FRESKI.PL profesjonalne malarstwo ścienne tel. +48 71 759 34 33
kom. +48 692 162 874
e-mail: freski.pl@gmail.com
freski czyli malarstwo na ścianachFRESKI.PL - Napisali o nas...

Wieczór Wrocławia: Marzenia na ścianie

Jak się zechce, można mieć w domu okno, z którego widok będzie jak ze snu - po tysiąckroć piękniejszy od rzeczywistego. Jedni powiedzą - to zwykłe oszustwo oczu. Ale każdy, kto dobrze czuje się w teatralnych dekoracjach i lubi być pięknie oszukiwany, pozwoli otoczyć się światem, którego nie ma. Mieszkanka ponurego blokowiska z posępnym krajobrazem bliźniaczych budynków tak nie lubiła widoku z okna, że została klientką wrocławskiego "studia oszukiwania oczu". Dziś patrzy przez okna na piękny, choć nieprawdziwy, rajski ogród.

W późnych latach siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych Polacy zakochali się w fototapetach. Do szczęścia wystarczyła rolka widoku na karaibską plażę z palmami, zielony las albo jesienny angielski ogród.
- Ale malowane krajobrazy to przecież nie to samo. Sąsiad też mógł kupić identyczną fototapetę - mówi Aniela Sokolska, wrocławska artystka, która założyła wraz z koleżanką, Jolantą Ziętkiewicz Studio Malarstwa Iluzorycznego. - Ludzie marzą o powiększaniu swojej przestrzeni, stworzeniu sobie własnego świata. I my to robimy, starając się przed przystąpieniem do pracy poznać gust i charakter człowieka zamawiającego nasz fresk.

Lampa prawdziwa, rzeka na niby

fot. Grzegorz Kwojek

Ich dzieła zaczynają być modne nie tylko we Wrocławiu. Malują ściany w kawiarniach, restauracjach, hotelach.
W Wodniku, hotelu przy ul. Na Grobli, na ścianach dokomponowały widoki na Halę Ludową, pergolę, rzekę i malownicze zakątki miasta. Znalazł się tam kapitański bar. Niekoniecznie prawdziwy...
Przestrzeń tworzona mozolnie pędzelkiem i akrylową farbą uzupełniana jest rzeczywistymi przedmiotami, fragmentami architektury, detalem. Czasem trzeba użyć skomplikowanej techniki, domalować srebrzystą farbą secesyjną kratę na nieprawdziwym balkonie, "zbudować" ceglany mur, "rozbić" ścianę i pokazać rozciągające się za nią fantastyczne przestrzenie.

Sekretne przejścia

Potrzebę zmienienia swojego mieszkania odczuwają też prywatni zleceniodawcy.
- Marzą o czymś. My możemy te marzenia spełnić - mówią artystki, pokazując setki projektów i fotografii gotowych prac.
- Wrocławianie w bloku kazali wymalować sobie imitację domku, z którego wychodzi się na istniejący tylko na ścianie taras z kwiatami, w głębi pokoju widać kręte schodki i wejście na strych. Robiłyśmy też fresk z uchylonymi drzwiami prowadzącymi do tajemniczego korytarzyka, takiego sekretnego przejścia.

Przedszkole sztuki

Zaczęło się od zlecenia przedszkolaków. Dzieci przychodziły nie do sali, ale do baśniowej krainy z górzystą okolicą, malowniczymi domkami w tle, prawdziwym płotkiem, na którym można wieszać obrazki przedszkolaków. Korytarzem pełzła kolorowa, wielka stonoga w wesołych butach nie do pary. Szafę - żyrafę zrobiły natomiast w pokoju malucha, którego rodzice nie chcieli, by pociecha patrzyła na standardowy, smutny mebel z przesuwanymi drzwiami. "Serowe" fiordy w zapierającym dech krajobrazie pojawiły się natomiast w sklepie spożywczym przy ul. Mickiewicza. Artystki malowały już wnętrza na basenach, korytarze w krakowskim kompleksie teatralnym z restauracjami, łazienki, kuchnie, pokoje.
- Chciałam robić teatralne dekoracje - mówi Jolanta Ziętkiewicz,
- Mnie natomiast malowanie małych obrazów, reprodukcji, pejzaży nie cieszy tak, jak tworzenie tych wielkoformatowych i trójwymiarowych fresków - dopowiada Aniela Sokolska. Właśnie przed trzema laty poczuły, że mogą zrobić coś razem, znaleźć sposób na emocjonującą, choć ciężką pracę i na życie. W pracy pomaga im poczucie humoru, otwartość w tworzeniu wizji. Nie obawiają się żadnego pomysłu. Wielka teczka pęcznieje od wycinków z kolorowych pism, zdjęć wyszukiwanych w wydawnictwach i robionych w każdej chwili, gdy tylko zauważą inspirujący krajobraz.
- Często chodzimy po parkach, do ogrodu japońskiego - mówi Jolanta. - To niewyczerpane źródła pomysłów.

Dwa koty to za dużo

Nie wszystkie szalone wizje przypadają do gustu zamawiającym. Koncepcja, by zza ściany na fresku wychodził ulubiony kot gospodarzy, odpadła. Ale za to w najbliższym czasie będą realizować zlecenie wrocławskiej firmy z ul. Oleśnickiej, w której siedzibie ściana będzie zdruzgotana, w prześwicie widać będzie miasto po bombardowaniu, a z pierwszego planu straszyć ma wiszący na włosku niewypał. Bo, jak śmiał się właściciel, "firma grozi zawaleniem". Albo można też w poważnym miejscu w zakładzie pracy wymalować okienko kasowe spowite pajęczynami i opatrzone napisem "czynne jutro".

BARBARA CHABIOR
(Wieczór Wrocławia 20-22.07.2001. Zdjęcie: Marek Koch)








© 99-2019 Freski.pl